sobota, 11 sierpnia 2012

Rozdział 5

-To na co my jeszcze czekamy?! - Kate od razu wstała z ławki i wzięła mnie za rękę, ciągnąc delikatnie w swoją stronę, abym szybciej wstała i udała się wraz z nią do naszej przyjaciółki.
- Wiadomo chociaż na jakim oddziale leży? A numer sali? - spojrzałam z zaciekawieniem na towarzyszkę.
-Przecież Tiffany nie ma jeszcze 18-stu lat. Jest na dziecięcym. A o sale możemy zapytać się pielęgniarki, powinna nam powiedzieć. - dziwiło mnie to, z jakim spokojem mówiła. Zwykle to ona najwięcej panikowała, a teraz opanowała ją jakaś dziwna rozwaga. Wydało mi się to trochę dziwne. Ale postanowiłam zignorować to, być może to tylko moje odczucia i nic innego. Wyszłyśmy z centrum handlowego, a Kate od razu zadzwoniła po taksówkę. Poczekałyśmy chwilę, aż ona nadjedzie i wsiadłyśmy do niej, przyjaciółka podała adres. Całą drogę siedziałyśmy w ciszy. Jedynie z radia leciała muzyka. Podobno miała być relaksacyjna, ale nie w moim przypadku. Strasznie działała mi na nerwy. Siedziałam jak na szpilkach. Nie wiadomo co z Tiffany, a na dodatek ten blondyn zostawił mi ,,niespodziankę". Z jednej strony chciałam już wiedzieć, co tam jest, ale z drugiej, wolałam dowiedzieć się razem z dziewczynami. To byłoby nie fair w stosunku do nich. Nie lubię gdy ktoś tak postępuje. To niesprawiedliwe. Ale tak właściwie, przecież ja nawet nie wiem od kogo dostałam ten prezent. Odwróciłam się w stronę przyjaciółki, aby zapytać ją o imię chłopaka, jednocześnie przerywając ciszę.
-Tak właściwie, jak on się nazywa? - Kate odwróciła głowę w moją stronę.
-On, znaczy kto? - no tak. Ja i moje źle sformułowane pytania.
-Ten blondyn, co siedział razem z Twoim obiektem westchnień. - zachichotałam cicho pod nosem, widząc minę mojej przyjaciółki, kiedy wypowiadałam dwa ostatnie słowa.
-A no tak. Ma na imię Niall. - odpowiedziała na moje pytanie i z powrotem wbiła wzrok w widok za oknem. Niall. Powtórzyłam sobie w myślach. Nie aż takie brzydkie. W sumie, pasowało do niego. Zanim się obejrzałam, kierowca wycedził przez zęby :
- To tutaj. - dziewczyna zapłaciła mu za usługę, i wysiadłyśmy z auta. Już dawno nie byłam w tym miejscu. I niechętnie tutaj wracam. Ale niestety nic na to nie poradzę. Wypadałoby, a nawet trzeba by było odwiedzić Tiffany. Na pewno tego potrzebuje. A jeszcze bardziej informacji, jak poszło na podpisywaniu płyt. Na bank zżerała ją ciekawość. Tego byłam pewna. Weszłyśmy do budynku. Jakimś cudem odnalazłyśmy oddział dziecięcy. To teraz pozostało jedynie znaleźć jakąś pielęgniarkę. Szłyśmy, rozglądając się, gdzie jest jakakolwiek z nich, aż nagle usłyszałyśmy za sobą czyjś głos:
- Kogo szukamy? - odwróciłyśmy się w tym samym momencie. Stała przed nami kobieta ubrana na biało. Położna znalazła nas szybciej, niż my ją. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Wie pani może gdzie leży Tiffany Wood? - zapytałam się jej, zanim Kate zdążyła otworzyć usta.
-Oczywiście, że wiem. Niedawno ją przywieźli. Kim dla niej jesteście? - kobieta zilustrowała nas wzrokiem.
-Przyjaciółkami. - moja towarzyszka odezwała się wreszcie.
-Najlepszymi przyjaciółkami. - dodałam po chwili, zakładając za ucho kosmyk włosów, błąkający się jak do tej pory po moim czole.
-Sala numer 15. Na końcu korytarza, na prawo. - pielęgniarka odwróciła się i zniknęła w pomieszczeniu, z którego wyszła.
Szłyśmy w ciszy. W korytarzu słychać było jedynie stukanie i podłożę szpilek przyjaciółki, które zagłuszyły totalnie moje trampki. Doszłyśmy na miejsce. Uchyliłyśmy delikatnie drzwi do sali i zajrzałyśmy. Leżała pod oknem. Sama. To było do przewidzenia. Zawsze kiedy gdzieś mamy usiąść czy co, zawsze jesteśmy pod oknem. Tak samo jeśli znajdujemy się gdzieś osobno. Weszłam po cichu do środka, Kate zrobiła to samo. Tiffany odwróciła głowę w naszą stronę i obdarowała nas najpiękniejszym promiennym uśmiechem, jaki kiedykolwiek widziałam. Dodatkowo jej zielone oczy i kruczoczarne włosy. Wyglądała pięknie, nawet kiedy znajdowała się w takim a nie innym miejscu.
- I jak poszło? - zaczęła od razu. Wiedziałam o co jej chodzi. Wzięłam stołek, który był pod jej łóżkiem i usiadłam na nim.
-Dobrze, że leżysz. - puściłam do niej oczko.- Mam coś dla Ciebie. Na pewno Ci się spodoba.- Wyjęłam z torebki płytę z autografami chłopaków jej ulubionego zespołu. Podałam jej.
- To wszystko zasługa Maggie.- Kate stała nad łóżkiem Tiff i uśmiechała się promiennie. Obydwie widziałyśmy tą radość, która malowała się na twarzy chorej.- Ale to nie wszystko. Nawet nie uwierzysz, co się stało. - dziewczyna usiadła na boku łóżka. - Niejaki Niall Horan pozostawił naszej małej Mag niespodziankę. - Poczułam na sobie wzrok czarnowłosej przyjaciółki.
-Jakaż tam niespodzianka może być w tym małym pudełku. - wzruszyłam delikatnie ramionami i wyjęłam z torebki swoją płytę.- Chcesz się dowiedzieć? - skierowałam rękę w stronę Tiffany. - Proszę, czekałyśmy na to z Kate specjalnie, abyś była przy tym.
Dziewczyna wzięła ją ode mnie. Otworzyła delikatnie i spojrzała na małą książeczkę, która była w środku.
-Ale tutaj nic nie ma. - spojrzała na mnie.
-Jak to nic? - wzięłam od niej płytę, wyjęłam książeczkę i otworzyłam na stronie, gdzie był Niall. Podałam jej. - Nadal nic nie widzisz? - uśmiechnęłam się triumfalnie ciesząc się z mojego sokolego wzroku. Przyjaciółka zaczęła piszczeć i płakać. Blondynka, która do tej pory cierpliwie czekała, od razu zabrała jej książeczkę.
-O kurwa ! Maggie, widziałaś to? - spojrzała na mnie. Ja nie przyglądałam się temu, co tam było napisane. Jedynie znalazłam jego zdjęcie i kątem oka widziałam jakiś napis markerem.
-Co tam jest? - spojrzałam na nią z zaciekawieniem.
-Nic takiego, tylko nazwa jego prywatnego konta na twitter'ze i podpis : napisz, proszę. Będę czekał na wiadomość od Ciebie!
-Co?! Pokaż mi to ! - zabrałam od niej tę niespodziankę. Rzeczywiście. Było tam tak napisane. Czyżbym mu się spodobała? Ja? To było niemożliwe. Przynajmniej ja nie mogłam tego pojąć. Ktoś taki jak On, światowej sławy, mógłby mieć każą. Modelkę, pisarkę, bizneswoman, kulturystkę, czy dziennikarkę. Ale dlaczego niby akurat ja miałabym mu sie podobać? Nie, to na pewno nie to. Może po prostu chciał się zapytać o zdrowie panny Woods? Nie dowiem się, póki do niego nie napiszę. Jednak na chwilę obecną on jest nieważny. Teraz liczy się przede wszystkim Tiffany.
-Mówili coś, na temat tego, że tak raptownie zemdlałaś? - uniosłam wzrok znad książeczki.
-Dla mnie nic. Byli już rodzice i rozmawiali z lekarzem. Ale wpierw mnie przebadają, a później powiedzą co było przyczyną. - dziewczyna położyła rękę na mojej dłoni. - Dzisiaj jak napiszesz do Nialla, to daj mi znać, co Ci odpisał. - puściła do mnie oczko.
-Oczywiście, że Cię poinformuję. Też prośby masz do mnie. - zaśmiałam się cicho.
Usłyszałam za sobą dźwięk otwierania drzwi. Odwróciłam się i ujrzałam pielęgniarkę.
-To już koniec wizyty, pacjentka musi odpoczywać. - wstałyśmy wraz z Kate, pożegnałyśmy się z Tiffany i wyszłyśmy bez słowa. Do domu wróciłam już autobusem. Doga minęła mi bardzo szybko. Zanim spostrzegłam, byłam już na właściwym przystanku. Wysiadłam z pojazdu i udałam się do domu. Weszłam do środka i poszłam do swojego pokoju. Wyjęłam płytę i odpaliłam laptopa. Od razu zalogowałam się na tt i napisałam do Nialla :
- Hej ;)) Dziękuję za niespodziankę! Naprawdę nie mogę uwierzyć w to, co się stało! W to, że sprawiłeś mi taką fajną niespodziankę. Maggie xx
Wysłałam to pod nick, który mi dał. Teraz pozostało czekać jedynie na odpowiedź. Zamknęłam pokrywę laptopa i położyłam się do łóżka. Bez kąpieli. Ten dzień był tak pełen przygód, że po prostu nie miałam na to siły. Czułam ciężar powiek. Zasnęłam.


_________________________________________________
Przepraszam, że musieliście czekać  na kolejny rozdział tyle czasu. Po prostu w moim życiu ostatnimi dniami dzieje się strasznie dużo, nie mam zbytnio czasu na komputer. Ale w końcu  musiałam go dodać ;))
Myślę, że powinien się spodobać. Domysły mieliście dobre, ale jednak to nie to. Jak myślicie, co będzie teraz? Niall odpisze Maggie czy nie? A co z Tiffany? Macie jakieś pomysły? Ja tak :D

Poza tym rozdział miał być dopiero po 15 komentarzach, no ale skoro aż tak bardzo Wam się podoba, no to napisałam wcześniej. Nie będę aż taka wredna :D Jednak proszę Was bardzo o komentarze, to motywuje do dalszej pracy. Patrzenie jak blog się rozwija... Nie ma nic piękniejszego dla moich oczu jak widzę, że z dnia na dzień liczba wyświetleń stron bloga rośnie. Dziękuję Wam za to ! :-***

Jeśli ktoś chce być informowany o kolejnych rozdziałach, nie ma sprawy ;))
Wystarczy napisać, jestem tutaj : @kitoza1 ;))

11 komentarzy:

  1. Haa super :d
    Tak myślałam, że Niall zostawi numer telefonu albo jakikolwiek kontakt do siebie :d Zgadłam !^^
    Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty. *__*
    Czekam na nexta !

    OdpowiedzUsuń
  3. no nie no nie ! zakonczylas w takim momencie ?! ;D chcialam zeby jej odpisal ! dawaj nexta bo zejde *___* ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jednak nie numer:D Zapraszam do mnie http://notidealbutmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ale to opowiadanie mnie wciagneło mogłabym czytac je cały czas. Ciekawi mnie czy Niall cos jej odpisze i jakie będą dalsze losy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny!!! Czekam na next! Cały dzień czekałam, aż sis mnie wpuści na kompa żeby przeczytać! Już nie mogę się doczekać dalszej części.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super :) Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW!! chcę więcej! ;*
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O.oooooo uwielbiam go*.*
    świetnie napisany, czekam na kolejny rozdział! <3


    wersonowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham cię za to, że to piszesz, dzięki :) I oczywiście czekam na kolejny rozdział. xd

    Zapraszam do mnie:
    www.story-with-bieber.blogpsot.com
    london-lovestory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń