Rozdział 1
Nadszedł pierwszy dzień drugiej klasy licealnej. Trochę się stresowałam, ale to nie było jakieś uciążliwe uczucie. Zwykły strach, z deka nawet niechęć do kolejnego roku szkolnego. Ale musiałam to przeżyć. Wszyscy to przeszli, przejdę i ja. Uśmiechnęłam się delikatnie do siebie i położyłam na łóżku. Położyłam ręce pod poduszkę i wbiłam wzrok w krajobraz za oknem. Przyglądałam się mlecznym obłoczkom, które mozolnie płynęły po niebie. Kształt jednej z nich przypomniał mi czasy, kiedy wraz z Bradley'em, leżeliśmy na łące i przyglądaliśmy się chmurkom. A kiedy któraś z nich coś nam przypominała, mówiliśmy sobie o tym. Westchnęłam cicho. Bradley był moim pierwszym chłopakiem, wydawałoby się, że nawet i przyjacielem. Byłam z nim naprawdę bardzo blisko, mówiłam mu o wszystkich moich kłopotach, zmartwieniach. Kiedy ktoś mówił coś złego na mój temat, od razu stawał w mojej obronie. Wiązałam z nim poważne plany na przyszłość. Kiedyś nawet zastanawiałam się, jak nazwę nasze dzieci. Szkoda tylko, że nasz związek nie trwał zbyt długo. Po zaledwie dwóch tygodniach, od kiedy byliśmy parą dostałam od niego sms'a. Nie była to wiadomość, która należała do najprzyjemniejszych. W skrócie : napisał mi, że jestem do niczego, a był ze mną tylko dlatego, że przegrał z kolegami zakład i za karę musiał być ze mną. To było podłe. Nigdy bym się nie spodziewała czegoś takiego nawet po moim najgorszym wrogu. Z myślenia wyrwał mnie dźwięk komórki. Wstałam i podeszłam do komody, na której zawsze leży mój telefon. ,,Za godzinę pod naszą ulubioną kawiarenką. Wyrobisz się kochanie?" - przeczytałam wiadomość. Od razu wybrałam opcję odpisz i napisałam mu wiadomość ,,Jeśli dla Ciebie, to oczywiście ;)) ". Wysłałam. Odłożyłam komórkę na miejsce, zabrałam się za przeglądanie szafy w poszukiwaniu ubrań. Muszę wyglądać świetnie. Przecież spotkam się z Jon'em. Wyjęłam z szafy szorty, białą bokserkę oraz czerwono-białą bejsbolówkę. Wybrałam do tego jeszcze białe Conversy. Położyłam wszystko na krześle i poszłam wziąć szybki prysznic.Wyszłam ze swojego pokoju i natknęłam się na mamę.-A Ty gdzie się znowu wybierasz? - powiedziała, zamykając drzwi od łazienki.
-Idę z Tiffany i Kate na zakupy do centrum.-posłałam jej ciepły uśmiech i weszłam do pomieszczenia, skąd przed chwilą wyszła. Nie mogłam powiedzieć jej prawdy, z kim się spotykam. Od czasu, kiedy Bradley zakończył nasz związek tak, a nie inaczej, moja mama stała się strasznie nieufna co do moich chłopaków. Z jednej strony się jej nie dziwię. Ja jako matka też nie chciałabym patrzeć na to, jak moje dziecko cierpi. Wiem, że moja rodzicielka przezywała to razem ze mną. Ale nic nie poradzę. Teraz jestem z Jon'em, On jest inny. Nie jest taki, jak inni. Jest bardziej poważny. To wiem na pewno. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i skierowałam się w stronę drzwi.
-O której wrócisz? -usłyszałam głos mamy, dobiegający z kuchni.
-Nie wiem mamo, postaram się wrócić przed zmierzchem. - zamknęłam drzwi i udałam się w stronę mojej i Jon'a ulubionego miejsca. Po niespełna piętnastu minutach byłam już tam, gdzie czekał na mnie chłopak. Weszłam do lokalu, jednak nie zobaczyłam go. Usiadłam pod oknem, zamówiłam sobie szejka i czekałam na niego, wiedząc, że za chwilę powinien się zjawić. Nie musiałam długo czekać. Zdążyłam wypić zaledwie 1/3 napoju, kiedy na przeciwko mnie usiadł mój miś.
-Chyba nie czekałaś na mnie zbyt długo, mała? - wziął ode mnie szejka i pociągnął łyka przez słomkę.
-Nie, przed chwilą sama przyszłam.- posłałam mu ciepły uśmiech i odebrałam od niego swój napój.
-A więc nie będę owijał w bawełnę i tracił czas. Z nami koniec.- wstał od stolika.
-Jak to ?! - podniosłam się z krzesła, oparłam się rękoma o blat. Poczułam, jakbym się rozbijała na tysiące malutkich kawałeczków.
-Tak to. Nie będę z kimś, kto utyka. Zasługuję na normalną laskę, a nie na takie coś, jak Ty. - odwrócił się i wyszedł. Wiedziałam, że nie jestem na sile, aby dalej tak stać. Opadłam na krzesło i podparłam głowę o rękę. Poczułam, jak z oczu zaczęły lecieć mi łzy. Wyjęłam telefon i napisałam sms'a do mojej przyjaciółki Tiffany : ,,Proszę, przyjdź. Jestem w kawiarence. Wiesz której.". Wybrałam jej numer i wysłałam wiadomość.
_________________________________________________
Wiem, że rozdział jest dość krótki, ale postaram się nadrobić to w kolejnym rozdziale ;)
Myślę, że przydałoby się zrobić krótki spis postaci :
Maggie - główna bohaterka, od urodzenia kuleje.
Bradley- postać pojawia się w dawnym zyciu dziewczyny.
Jon- chłopak, którego Maggie uważa za najlepszego ze wszystkich, których poznała.
Tiffany- najlepsza przyjaciółka dziewczyny.
Kate- najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki.
Jeżeli spodobał Ci się blog i chcesz być informowany o kolejnych rozdziałach, daj mi znać na twitterze : @kitoza1 a dam znać, kiedy pojawi się nowy rozdział ;)
fajnie piszesz...będę do ciebie wpadała i komentowała
OdpowiedzUsuńzapraszam również do mnie http://naszeopowiadanie.blogspot.com/
Może i krótki, ale bardzo interesujący ; ) Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńŁał super zapraszam : http://one-story-one-direction1.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńLubię twój styl pisania. Bardzo. Ale dlaczego Jon w ogóle zaczynał ten związek? o.O I pisz dalej, czekaaam na kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:
www.story-with-bieber.blogspot.com
www.london-lovestory.blogspot.com
Haha, ciekawość to pierwszy stopień do piekła ^-^ Dowiesz się wszystkiego w swoim czasie ;))
Usuńbardzo fajnie się zapowiada czekam na następne rozdziały!!!! zapraszam na http://notidealbutmylife.blogspot.com xx
OdpowiedzUsuńswietny blog. jezu nie spodziewalam sie ze tak sie zakonczy ! ;0 nie mg sie doczekac nastepnego. mozesz mnie poinormowac na tt: @lovecurls_Harry :) zapraszam do mnie jak masz chwilke: jessica-styles.blogspot.com
OdpowiedzUsuńps. fajny wyglad bloga.. taki zwyczajny ale te zdj na gorze sa bardzo fajne :D haha xx
Nie liczy się ilość tylko jakość! A u ciebie jakość jest bardzo dobra :D
OdpowiedzUsuńwww.somany-dreams.blogspot.com
Świetny blog !:D
OdpowiedzUsuńNie rozumiem Jon'a.. jak można kogoś odpychać, bo kuleje ?! Idiota totalny.
Pedzę czytać dalej :))