Rozdział 4
Świetnie. Po prostu świetnie. Mam wyjątkową możliwość, aby dostać autograf od pięciu bożyszczy nastolatek, ale oczywiście nie mam na czym, aby mi się podpisali. Takie szczęście posiadam tylko i wyłącznie ja. Co prawda nie jestem ich żadną fanka. Lubię piosenkę, jedną, góra dwie tego zespołu. I tyle. Ale świadomość, że wiele dziewczyn na świecie dałoby się pokroić, chociażby za samą możliwość zobaczenia ich na żywo, nie pozwala mi przejść obojętnie. Przecież dla mnie to tylko chwila. Podchodzę, proszę o autograf. Dostaję go. Później wchodzę na eBay, i sprzedaję za jakąś odpowiednią cenę ten świstek papieru z podpisem każdego z nich. I tyle. Zawsze to więcej ubrań w szafie. Ale, chociaż, może płytę z ich autografami sprzedałabym drożej? O tak, główka pracuje ! Zaśmiałam się szyderczo pod nosem.-Dziewczyny, Wy idźcie do nich, zaraz dojdę. - puściłam oczko w kierunku przyjaciółek i poszłam do Empiku zakupić ich płytę. Szukałam jej dobre dziesięć minut. W końcu podeszła do mnie ekspedientka.
-Może w czymś pomóc? - powiedziała, trzymając ręce za plecami i uśmiechając się promiennie. Miała jeden z tych sztucznych uśmieszków, które ludzie doklejają sobie, kiedy pracują gdzieś, gdzie mają wcisnąć komuś jakieś gówno.
-Tak, chyba będę potrzebowała pomocy. Mianowicie poszukuję płyty pewnego zespołu. A dokładniej ,,One Direction".
-Chwileczkę. - kobieta podeszła do komputera, aby sprawdzić, gdzie leżą te płyty. Po chwili odwróciła się w moją stronę.
-Przykro mi, ale ostatnią sprzedaliśmy dokładnie dwie minuty temu. Ale za to mogę polecić Pani... - wskazała ręką jakieś badziewia na wystawie.
-Nie, nie dziękuję. - wyszłam ze sklepu. No i zajebiście, z mojego zarobku nici. Westchnęłam cicho. Podeszłam do swoich przyjaciółek, które stały już w kolejce do ich idoli. Nie zdążyłam otworzyć buzi, aby powiedzieć im zwykłe ,,Witam ponownie", kiedy usłyszałam za sobą jakieś dziewczyny.
-Wiesz co to kolejka ?! - jednej z nich najwidoczniej nie spodobało się to, że ot tak podchodzę sobie do dziewczyn, które znałam. Postanowiłam ją zignorować.
- Rodzice nie nauczyli kultury ?! My też tutaj czekamy na swoją kolej ! - najwidoczniej kolejna też nie wytrzymała tego, że aż jedna osoba więcej stoi przed nią. Zaśmiałam się szyderczo.
- Widzę właśnie, że czekasz. To Ty tam sobie stój, ja nie bronię. - zaśmiałam się dziewczynie niemalże prosto w twarz i odwróciłam się w stronę swoich przyjaciółek. Zarówno Tiffany jak i Kate, patrzyły na mnie tak, jakbym to nie była ta sama ja. W końcu obie, jak na komendę, wydusiły z siebie jedynie głośne :
- Wow! - oczy jednej i drugiej były widocznie większe z wrażenia.
- Maggie, od kiedy Ty tak niegrzecznie odpowiadasz ludziom? - Kate zjechała mnie wzrokiem.
- Właśnie. Gdzie się podziała nasza prawdziwa Mag, i co z nią zrobiłaś?! - Tif zaśmiała się cicho, wciąż nie mogąc uwierzyć, że to naprawdę powiedziałam ja.
- Wiecie, właśnie doszłam do wniosku, że nie będę przez całe życie cichą myszką. W końcu trzeba pokazać, że ma się te swoje zdanie. - wyszczerzyłam się zadowolona sama z siebie. Jak do tej pory nigdy nie pomyślałabym, że ja, mała i niewinna Maggie mogłabym powiedzieć cokolwiek takiego. Nie ważne dla kogo. To nie było w moim stylu. Być może wpłynęła na to ta ekspedientka ze sklepu, ze swym sztucznym uśmieszkiem. Albo to, że moja szafa straciła właśnie kilka ciuchów.
- Kate, to jak myślisz, powiemy jej? - Tiffany spoglądała na moją drugą przyjaciółkę z najbardziej szczerym uśmiechem, jaki kiedykolwiek u niej widziałam.
-Tak, myślę, że już czas. - Kate puściła do Tif oczko, a ta jak na komendę, wyjęła z torebki płytę zespołu, do którego właśnie stałyśmy w kolejce.
-Dobrze wiedziałyśmy, że kiedyś w końcu będziesz jej pragnęła. Przewidziałyśmy to. I teraz, to jest chyba dobry moment. - wysunęła rękę z podarunkiem w moją stronę. - Mamy nadzieję, że niedługo staniesz się jedną z Nas. Będziesz Directionerką. - Zachichotałam cicho pod nosem. Ja i miłość do tego zespołu? Osoby, którym mogę powierzać moje największe sekrety, którym mówię wszystko, naprawdę uważały, że mogę być ich fanką? Chyba sobie ze mnie żartowały. No, ale niech im będzie. Wezmę tę płytę, wezmę podpis chłopaków, pójdę do domu, położę prezent na półce i zapomnę o tym. A za kilka lat, może będzie coś warta. Kto wie. Po długim okresie oczekiwania, wreszcie nadszedł czas, abyśmy podeszły do stolika. Dziewczyny strasznie, ale to strasznie się cieszyły. Mnie to nie ruszyło. Stałam tam, uśmiechając się delikatnie. Pierwszy siedział Zayn. O tak, tego to ja rozpoznam wszędzie. Tylko on tak bardzo podobał się Tiffany. Obok niego miejsce zajmował jakiś z lokami. Brzydki nie był, muszę przyznać. Następnie siedział chłopak w koszulce w paski. Jego imię chyba zaczynało się na literę ,,L", ale nie jestem pewna. A kolejny kto był? Nikt inny jak wybranek Kate. Liam. Ponoć najpoważniejszy z nich wszystkich. Spojrzałam jeszcze bardziej w lewo i zauważyłam jakiegoś blondyna. Wyróżniał się od nich wszystkich. Cichy, spokojny, w porównaniu do reszty prawie w ogóle się nie uśmiechał. Wyglądał na dość przybitego. Zapewne przyglądałabym mu się dłużej, gdyby nie krzyk Kate.
- Tiffany ! Jezu, Tiff ! Wstań, błagam wstawaj! - spojrzałam na przyjaciółkę, spoglądała w dół. Przeniosłam tam swój wzrok, i zobaczyłam nic innego, jak TIFFANY LEŻĄCĄ NA POSADZCE ! Chwilę później ochrona, masa ochrony i mężczyźni w lekarskich fartuchach. Reszta sprawy potoczyła się bardzo szybko. Powiedzieli, że dziewczyna jedzie na obserwację, bo zemdlała. My z Kate zostałyśmy. Gdybyśmy pojechały z nią do szpitala, nie wybaczyłaby Nam tej szansy spotkania się z jej idolami. Co prawda ona nie mogła tego zrobić, ale na pewno będzie się cieszyła, gdy podpiszą dla niej jej płytę. Podeszłam do Harrego. Uśmiechnęłam się delikatnie.
-Cześć. - powiedziałam i przysunęłam w jego stronę moją płytę.- Podpiszesz mi się?
-Jasne, przecież po to tutaj przyszłaś. - chłopak nawet na mnie nie spojrzał.
-A tą też możesz? - położyłam na stole drugą płytę.
-Nie za dużo wymagasz? Jedna powinna Ci starczyć.
-To nie dla mnie, tylko dla przyjaciółki. Miała sama podejść do wielmożnego Pana, jednak nie zdążyła, bo nie była na sile, aby stać tutaj przed Panem. - kiedy podpisał mi drugi krążek, zabrałam go od niego. - Och, dziękuję, żeś raczył Pan w ogóle odezwać się do kogoś takiego jak ja. - Zdenerwowana jego zachowaniem, przesunęłam się w prawą stronę. Wiem, że może być zmęczony tym pisaniem, ale nie musi się wyzywać na ludziach. Nic mu przecież nie zrobiłam. Z podpisami reszty zespołu nie było tak trudno. Z miłą chęcią podpisali mi to, co im podałam. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu podejdę do tego blondyna. Ponoć był jakąś gwiazdą, jednak nie wyglądał mi na żadnego gwiazdora. Przeciętny mężczyzna i tyle. Ułamki sekund dzieliły mnie do przywitania się z nim. Aż w końcu doczekałam się.
-Cześć. - uśmiechnęłam się promiennie w jego kierunku. Uniósł głowę znad stolika i spojrzał na mnie. Miał piękne, lazurowe oczy. Nie mogłam się od nich oderwać. Patrzyłam się w niego jak głupia.
-Cześć. Masz coś dla mnie do podpisania, czy tylko chciałaś się przywitać? - zaśmiał się cicho, a ja podałam mu dwa albumy do podpisania.
-Niech zgadnę, jeden jest dla tej dziewczyny, którą niedawno zabrali? - podsunął w moją stronę jeden podpisany krążek.
-Tak, owszem. - spojrzałam jak podpisywał moją płytę.
-I co jej jest? - albo mi się wydawało, albo dla mnie jakoś dłużej się podpisywał.
-Zemdlała i zabrali ją na obserwację. - po chwili koło mojej ręki znalazła się rzecz, którą jeszcze do niedawna miałam sprzedać.
-W środku zostawiłem dla Ciebie niespodziankę. - puścił do mnie oczko i wziął od kolejnej fanki jakąś rzecz, aby pozostawić autograf.
Poprosiłam Kate, abyśmy usiadły na moment. Powiedziałam dokładnie, o czym rozmawialiśmy, a kiedy doszłam do tej niespodzianki, dziewczyna od razu kazała mi sprawdzić co tam jest. Ale ja nie chciałam tego robić. Nie teraz. Dopiero wtedy, kiedy pójdziemy do Tiffany. Chcę, aby ona też była przy tym obecna.
_______________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział chociaż trochę się podoba ;))
Czytasz = komentujesz !
Kolejny rozdział pojawi się, gdy pod tym postem będzie minimum 15 komentarzy.
+ Serdecznie chciałabym pozdrowić moją koleżankę Kamilę oraz prosiłabym ją, aby nie wymuszała na mnie presji, abym dodała kolejny rozdział. Nie martw się, prędzej czy później napiszę go ! :D
Dobra, weszłam tutaj jakieś 15 minut temu i przeczytałam wszystko i powiem tylko jedno: Dziewczyno, to jest zajebiste! *.* Szybko dodawaj kolejny rozdział xd
OdpowiedzUsuńjak walczę o dobro ludzkości i swoje to nie dyskutuj .
OdpowiedzUsuńCudowny *.* W środku jak mniemam będzie pewnie numer do Niall'a :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny i wpadnij też poczytać do mnie :)
u-never-know-when-love-will-get-u.blogspot.com
Naprawdę fajny rozdział!! No i Niallerek :D zapraszam do mnie http://notidealbutmylife.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietne : 3
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na kolejny rozdział , masz talent :33
OdpowiedzUsuńDAJESZ KOLEJNY niezaleznie od komentarzy <3
OdpowiedzUsuńJejku. Uwielbiam to opow. I ze zniecierpliwieniem czekam na nexta ! :>
OdpowiedzUsuńMogłabyś mnie poinformować o nast. ? To mój tt: @NagaShaaw.
Pisz dalej, pisz następny! Plissss! Taa zgadzam się z Kandia!
OdpowiedzUsuńaa świetny. jestem ciekawa co to za niespodzianka. dooodaj, dooodaj wcześniej proszę <3
OdpowiedzUsuńMAtko, uwielbiam go. *__________* chcę daleeeeeeeeej! ♥ a jak mi nie dodasz, to szczelę focha.
OdpowiedzUsuńwersonowo.blogspot.com :33
noi przeczytałam xd jak dla mnie bardzo wciągające i jestem ciekawa co to za niespodzianka.. czekam na kolejny :))
OdpowiedzUsuńPisz, pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!! genialne jest, nie mogę się doczekać następnego! ;))
OdpowiedzUsuń